"Buy Art Not Cocaine” elektryzujący slogan nie pozbawiony aspektu dydaktycznego, ale i poczucia humoru, wybrzmiewa także jako głos wspierający sztukę, a to wzbudza nasze szczególne zainteresowanie. Nie dziwi więc, że napis ten, godny billboardu, choć niedostępny ogółowi, umieszczony na wlepce piwnicznego okna krakowskiej kamienicy, został przed kilku laty odkryty i udokumentowany fotograficznie. Zdjęcie ocalające od zapomnienia tę skromną formę Street Art nadało tytuł dzisiejszej wystawie. Prezentowane tu fotografie, podobnie jak tytułowa praca, przybliżają wyparte lub nie dostrzegane obszary rzeczywistości, zbyt siermiężne, banalne, a może nawet deprymujące, by dać gwarancję cywilizacyjnego awansu.
Zgromadzone fotografie nie zawsze więc pociągają przedmiotową atrakcją, a tym bardziej doskonałością przedstawianych form i kształtów. Są wyrazem fascynacji przyziemiem i spontanicznym "muralem", urodą destruktu i przestrzeni alternatywnych, zderzeniem pozornie obcych otoczeniu form i faktur odzyskanych w nowej odsłonie emocjonalnej i estetycznej. Bez obaw jednak. Dla zawiedzionych tym aspektem wystawy szykujemy niespodziankę, bowiem tekstura i powab „przyziemia" bynajmniej nie wyczerpują zawartości ekspozycji. Przezwyciężenie płaskich "murali" dostrzec można na fotografiach o pogłębionej przestrzeni i planach otwierających się na obiekty i przedmioty. Jeśli więc mówić o dramaturgii wystawy, to określają ją w równym stopniu „ślady i plamy na murach”, które już nieśmiertelny Leonardo uczynił zaczynem artystycznej wyobraźni, jak i „krajobrazowe” perspektywiczne prospekty ingerujące w naturę, których wybór prezentujemy, nie zapominając o czułym wyznaniu Paolo Uccello: "Jak słodką rzeczą jesteś perspektywo". Cytowanie mistrzów renesansu w kontekście wystawy fotografii współczesnej nie służy bynajmniej niestosownej rywalizacji z klasyką, jest raczej zuchwałą promocją działań nie wymagających, mamy nadzieję, takiego wsparcia. I tak trudno nam dorównać Giocondzie w dżinsach, co proponuje współczesna reklama.
Prezentowana wystawa odbywa się w ramach tegorocznych Cracow Art Week KRAKERS przebiegających pod hasłem: "Łowcy, zbieracze, praktycy przyszłości". Intencje wystawy korespondują z programem festiwalu, skupiającym uwagę na śladach tego, co minęło: "zagubionych przedmiotach, szczątkach infrastruktury, materialnych resztkach zapomnianych historii". Prezentowane fotografie mają też swą historię, powstawały bowiem w rozproszeniu czasowym w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Wyrastają z potrzeby odkrywania wizualnej atrakcji i strukturalnego ładu w nie dostrzeganym na co dzień otoczeniu: materialnych śladach, obiektach i przedmiotach pozornie niegodnych uwagi, przedwcześnie postarzałych lub ciągle jeszcze niedojrzałych, zniszczonych lub poddanych pospiesznej odnowie, nie modnych, wytrąconych z codziennej użyteczności, surrealnych w kontekście standardowych i nieskazitelnych gadżetów współczesności.



ul. Sławkowska 14